Beatrycze Nowicka Opowiadania

Dlaczego zebry nie mają wrzodów. Psychofizjologia stresu (recenzja, 23.11.2023)

Cały ten stres

Robert M. Sapolsky, wyd. PWN

Beatrycze Nowicka: 8/10

Świetne „Zachowuj się” zachęciło mnie do lektury wcześniejszej książki Roberta M. Sapolsky’ego, dotyczącej psychofizjologii stresu. Lektura również okazała się satysfakcjonująca, ale zanim przejdę do treści, pozwolę sobie na dłuższą dygresję dotyczącą wydawcy.

Cienie PWNu albo o zdzierstwie

Nie żywię szczególnej sympatii do tego wydawcy, zresztą nie ja jedna, a powody związane są z ceną i jakością pozycji wydawanych przez niego w ostatnich latach. Choćby taka „Fizjologia roślin” pod redakcją Kopcewicza i Lewaka – wydanie pierwsze, z 2002 roku, miało przynajmniej oprawę zintegrowaną (starsze o cztery lata „Podstawy fizjologii roślin” pod redakcją wyżej wymienionych ukazały się „na twardo”). Najnowsze, zmienione, z 2020, ma miękką okładkę, przez co bardzo łatwo ulega uszkodzeniu (książka dotarła do mnie z wgniecionym grzbietem). Zajrzałam do dodanych rozdziałów, m.in. do dotyczącego biotechnologii roślin i znalazłam w nim błędy merytoryczne. Co więcej, od współautora książki dowiedziałam się, że wydawca bez uprzednich konsultacji wprowadzał w tekście liczne zmiany (zdarzało się, że niemające sensu, co wyglądało tak, jakby osoba robiąca korektę nie miała pojęcia o temacie i zmieniała zdania oraz terminologię, jak jej się wydawało, że będzie dobrze), potem zaś wysłał rozdziały do akceptacji na ostatnią chwilę, domagając się szybkiego sprawdzenia. W tym roku ukazała się „Biologia roślin” napisana przez Petera Ravena i współautorów. Jest to, wedle mojej wiedzy, najobszerniejszy i najbardziej aktualny polskojęzyczny podręcznik na ten temat dostępny na rynku. Oryginalne wydanie amerykańskie jest jednotomowe, PWN podzieliło książkę na dwie części w cenie okładkowej 348 zł za całość (udało mi się kupić kilkanaście procent taniej). Nie jest to kwota na kieszeń studenta. Czy chociaż w zamian dostajemy ładne wydanie w stylu twarda oprawa, kredowy papier? Nic z tego. Miękka okładka oznacza, że przy dużym formacie i dość sporej grubości w przypadku noszenia książki ze sobą choćby w plecaku raz dwa się ona wychrępi. Co więcej, okładka obu części jest źle przycięta tak, że strony za nią wystają. W środku bardzo dużo zdjęć i kolorowych ilustracji, które szczęśliwie są czytelne, niemniej, jak zauważył mój kolega z pracy, błyszczący papier przysłużyłby się im lepiej. Książki zdobi obraz van Gogha, jednak już informacji na temat jego tytułu nie znalazłam – niby drobiazg, ale pokazuje brak staranności. Dostajemy więc produkt w iście „luksusowej” cenie, wykonany, jak mawia inny kolega z pracy „po taniości” (tłumaczom też podobno kokosów nie płacili, choć konkretnych kwot nie znam).

W przypadku książki Sapolsky’ego także widać cięcie kosztów, gdy porówna się „Dlaczego zebry…” z „Zachowuj się”. Druga pozycja została wydana przez Media Rodzina w 2022 roku, jest to tłumaczenie książki, która w oryginale miała premierę w 2017. Do rąk czytelnika trafia liczący sobie 1008 stron tom w twardej oprawie, nieźle przetłumaczony i złożony w przyjemny dla oka sposób. Cena okładkowa to 89 zł, ale można kupić i za ok. 55 zł. A teraz „Dlaczego zebry…” – zmienione wydanie amerykańskie ukazało się w 2004, książka, która znalazła się w moich rękach, to czwarty już dodruk z 2022 roku (pierwszy raz tytuł trafił do polskich księgarń w 2010). Co oznacza, że rzecz dobrze się sprzedaje, a wydawca zapłacił za nią autorowi, tłumaczom, redaktorom i korekcie już kilkanaście lat temu, jeszcze przed inflacją spowodowaną pandemią. Całość liczy sobie 448 stron, jest więc o ponad połowę krótsza. Oprawa oczywiście miękka, a układ tekstu mniej przyjazny dla czytelnika. Cena okładkowa – 99 zł, kupić można w okolicach 70 (w jednej z księgarń internetowych widzę za 59 z groszami).

Przechodząc już do treści

Uczciwie przyznam, że „Zachowuj się” zrobiło na mnie większe wrażenie, ale, jak sądzę, spory w tym udział zarówno tematu, który bardziej mnie interesował, jak i tego, że sięgając po nią nie miałam żadnych oczekiwań. W przypadku „Dlaczego…” były one dosyć wygórowane. Do tego, niektóre tematy omawiane w recenzowanej tu pozycji były mi już znane dlatego, że autor poruszał je w swojej późniejszej książce (choćby uwagi na temat dzieciństwa, czy lęku – obie te rzeczy wpływają zarówno na poziom stresu, jak i na zachowania agresywne). Niektóre podstawowe kwestie, które Sapolsky musiał wyjaśnić tytułem wprowadzenia (układ współczulny i przywspółczulny, główne neurotransmitery i hormony, rola limfocytów w odpowiedzi immunologicznej), pamiętałam ze studiów. Zgodnie z tytułem jest to też pozycja skupiona przede wszystkim na kwestiach fizjologicznych, podczas gdy w „Zachowuj się” autor prezentował bardziej interdyscyplinarne podejście, np. część treści dotyczyła uwarunkowań kulturowych.

Nie zmienia to jednak faktu, że „Dlaczego zebry…” są książką wartościową i potrzebną. Wartościową, bo zawierają wiele informacji prezentowanych w przemyślany sposób. Sapolsky omawia mnóstwo wyników badań z fizjologii, psychologii, czy socjologii (obszerną bibliografię można znaleźć w przypisach na końcach rozdziałów). Podobnie, jak w „Zachowuj się”, autor nie ogranicza się tylko do ludzi, ale też przedstawia obserwacje dotyczące innych naczelnych, szczurów, a niekiedy naszych jeszcze dalszych krewnych. Od czasu do czasu wplata też odrobinę humoru, czy fragmenty mające nieco przełamać „naukowość” wywodu. Te drugie często trafiały na początki rozdziałów – co zdecydowanie zachęcało do dalszej lektury. Podobała mi się także umiejętność Sapolsky’ego do spoglądania na omawiane kwestie z różnych perspektyw.

A czemu napisałam, że potrzebną? Głównie ze względu na to, że na temat powiązań pomiędzy psychiką a zdrowiem wypowiadało się wielu, i najczęściej nie byli to eksperci. Powstało sporo rozmaitych mitów i opinii, zakładam, że wszelkiej maści szarlatani nierzadko proponują „uzdrawiające ciało terapie duchowe”. Dobrze więc móc spojrzeć na sprawę z naukowego punktu widzenia, dowiedzieć się dlaczego i w jaki sposób to, co dzieje się w naszym umyśle, wpływa na nasze samopoczucie, jak może zwiększyć ryzyko zapadnięcia na określone choroby, lub pogorszyć ich przebieg. W kolejnych rozdziałach autor omawia wpływ stresu na rozmaite aspekty naszego zdrowia, a także wymienia czynniki biologiczne i społeczne sprzyjające większemu narażeniu lub podatności na stres. Wreszcie, na sam koniec proponuje strategie „ochronne”. Nie jest to zbyt optymistyczny rozdział (przynajmniej moim zdaniem, gdyż sam autor zdecydowanie ocenia rzecz nieco bardziej pozytywnie) i nie dostarcza gotowych, zawsze działających rozwiązań. Ale to tylko pokazuje, że to poważna książka popularnonaukowa, a nie kolejny poradnik spod znaku „jak stać się szczęśliwym i spełnionym w weekend”.

Polecam, przede wszystkim tym, których interesują zagadnienia zahaczające o medycynę i psychologię. Zaznaczam jednak, że aspekt „naukowy” zdecydowanie dominuje tu nad „popularnonaukowym”, przez co lektura wymaga skupienia i gotowości przyswojenia sporej ilości nowej wiedzy.

PS. Na stronie 100 powinno być „kwasy tłuszczowe budują błony komórkowe” a nie „ściany komórkowe”. Ściany komórkowe nie występują u ludzi, a poza tym zbudowane są zwykle z polisacharydów i białek, błony są dwuwarstwami lipidowymi. Na stronie 400 powinno być „chodź tu” a nie „choć tu”.